piątek, 26 stycznia 2018

Trzydzieści siedem

Już prawie cały miesiąc za nami, nie wiem kiedy to minęło. Mogłabym powiedzieć, że nowy rok to nowa ja, ale niestety tak nie jest. Nadal nie mam zamiaru zapisać się na siłownię żeby popracować nad swoją kondycją, nadal nie zaczęłam pisać licencjatu chociaż zostało mi już tak niewiele czasu (kolega napisał całą pracę w 4 dni a ja mam tylko zatwierdzony temat i napisaną stronę tytułową). Do zaliczenia mam jeszcze 2 egzaminy, ale materiałów do nich jeszcze nie ogarnęłam (100 opisowych pytań - egzamin we wtorek). Krótko mówiąc jestem leniwa i to się chyba nigdy nie zmieni (przynajmniej nie w najbliższym czasie). Poza tymi 2 egzaminami mam już wszystko zaliczone i to całkiem dobrze bo mam 4 i 5 (nie licząc dwóch 3, które zdobyłam w ogóle się nie ucząc na zaliczenia). Niby na średniej mi nie zależy, ale wiadomo, że 4 i 5 wyglądają w indeksie lepiej niż same 3. Może ktoś ma jakąś dobrą wskazówkę jak mam się zabrać za naukę? Bo jak na razie tylko oglądam seriale wmawiając sobie, że ja z tym wszystkim dam sobie radę.

A wam jak minął pierwszy miesiąc nowego roku? Macie jakieś postanowienia?