wtorek, 26 lipca 2016

Sześć

W piątek w końcu pojechałam na uczelnie żeby oddać indeks i przy okazji dowiedziałam się jaką średnią mam za cały rok. Myślę, że 4,48 to dobry wynik biorąc pod uwagę fakt, że przez trzy lata liceum moja średnia nie przekroczyła 3,4. Jestem zadowolona. Tak jak wcześniej pisałam zapisałam się na kurs i właśnie dziś kończę teorie. Szczerze boję się tych 30 godzin jazd. Nie wiem dlaczego, ale boje się usiąść za kierownicą (po ostatnim razem gdy tata poprosił żebym na chwilę przytrzymała kierownicę prawie zjechaliśmy na sąsiedni pas). Jeśli dobrze mi pójdzie na państwowym to już w październiku będę kierowcą, który do sklepu oddalonego o 450 metrów będzie jeździł autem (serio). W przyszłym tygodniu chciałam jechać do babci na kilka dni a potem do chłopaka, ale niestety ze względu na jazdy plan musiałam zmienić. W piątek jadę do Mateusza na kilka dni a potem wracam żeby jeździć, do babci pojadę we wrześniu.

piątek, 8 lipca 2016

Pięć

Moje plany trochę się zmieniły. Załatwiłam wszystkie sprawy związane z prawem jazdy (badania lekarskie, fotografia i profil kandydata na kierowce) więc w poniedziałek zaczynam kurs. Woo hoo! Dlatego, że rozpoczynam prawko zrezygnowałam z pracy bo wiem, że byłoby mi to ciężko ze sobą pogodzić. Jeśli zdam w miarę szybko to zdążę jeszcze coś sobie znaleźć zanim rozpocznę rok akademicki. Od kilku dni męczy mnie kaszel co powoli staje się nie do zniesienia, Byłam z tym dziś u lekarza, ale niczego się nie dowiedziałam a zamiast tego dostałam leki i może mi przejdzie (lepiej żeby przeszło bo jeśli nie to odetnę sobie głowę żeby już mnie tak nie bolała). Ostatnio spotkałam się też ze swoimi koleżankami z liceum, posiedziałyśmy trochę, pogadałyśmy a potem każda z nas wróciła do siebie żeby oglądać mecz Polska - Portugalia. Jutro chyba najsmutniejszy dla mnie dzień w roku - 1827 dni odkąd Mateusz wyjechał.