sobota, 24 grudnia 2016

Piętnaście

Dawno nie pisałam bo tak na prawdę nic szczególnego się nie wydarzyło. Od listopada nie zmieniło się nic poza tym, że jestem coraz bliżej "półmetka" studiów. Z tego, że są święta nie cieszę się ani trochę. Kiedyś były one dla mnie czasem, którego nie potrafiłam się doczekać. Była atmosfera, było jakoś tak magicznie, był śnieg, nigdy nie było prezentów, ale ja i tak bardzo cieszyłam się z tego, że mogę spędzić czas z rodziną. A teraz jest zupełnie inaczej bo teraz  już tego nie czuję. Obecnie święta dla mnie to taki sam czas jak każdy inny dzień w roku. Najchętniej zamknęłabym się w swoich czterech ścianach, spędziłabym czas sama ze sobą i to by mi pasowało. Nie wiem czy ta zmiana spowodowana jest tym, że w moim życiu kiedyś wydarzyło się  coś co bardzo przeżyłam, może to kwestia tego, że nie jestem już małą dziewczynką i dorosłam a może to przez mojego chłopaka właśnie taka jestem (w końcu na kogo mama może zrzucić całą winę jak nie na chłopaka?). Nie wiem, może kiedyś do tego dojdę.  Ze świąt się nie cieszę, ale z przerwy świątecznej już tak bo mogę trochę odpocząć od tego codziennego wstawania o 5 i męczenia się przez kilka godzin na uczelni. Oczywiście nie jest tak, że cały dzień przeleżę w łóżku albo przez tych kilka dni będę tylko oglądać seriale i filmy nie robiąc nic poza tym. Czy tego chcę czy nie muszę też zajrzeć do notatek bo wkrótce zacznie się sesja a ja mam masę materiału do nauki. Muszę też w końcu spiąć tyłek i zacząć pisać projekt na zaliczenie bo jak na razie moja grupa ma tylko wybrany temat a inne grupy są już przy końcu albo nawet zdążyły go oddać.

Mimo mojego negatywnego nastawienia życzę wam wszystkim wesołych, radosnych świąt spędzonych w rodzinnej atmosferze!