sobota, 5 sierpnia 2017

Trzydzieści dwa


Miesiąc mnie tutaj nie było przez praktyki. Przez cały pierwszy tydzień jedyne na co miałam ochotę po powrocie do domu to położenie się i odpoczywanie. Niby nie robiłam nic co byłoby jakoś super męczące, ale przeglądanie sterty papierów i przenoszenie ciężkich pudeł z aktami dało trochę popalić mojemu kręgosłupowi. Wczoraj już zakończyłam swoją przygodę z gliwicką "trójką". Ten miesiąc zleciał mi mimo wszystko bardzo szybko chociaż codzienne wstawanie o 6:30 było męczące bo zdążyłam się odzwyczaić od wczesnego wstania. Chociaż z planu praktyk nie zrealizowałam nic poza szkoleniem BHP + przeciwpożarowym  i wykonywałam "brudną robotę" za innych (serio brudna bo wszystko było zakurzone a ja jako alergik miałam ochotę tam umrzeć) to i tak miło przeżyłam ten czas. Na atmosferę na komisariacie nie mogę narzekać bo cały wydział kryminalny to fajna ekipa. Poznałam bardzo pozytywnych facetów (bo kobieta była tam tylko jedna), niektórzy nawet stali się moimi obiektami westchnień haha. Pracowało mi się na prawdę miło bo traktowali mnie tam jak jedną z nich. Nigdy nie było sztywno, zawsze ktoś się śmiał czy śpiewał, rano chodziliśmy razem po bułki na śniadanie, to oni martwili się o moje zdrowie i o to, że pije za dużo coca coli, to oni pilnowali tego czy jem bo jestem taka "chudziutka" i to oni nadali mi niezwykle prawdziwą ksywkę "człapek". Gdy wczoraj A. ostatni raz odprowadzał mnie na dół i wychodziłam z komisariatu było mi smutno, że to już koniec, czułam pewnego rodzaju pustkę. Gdybym tak w przyszłości jednak dostała się do policji to chciałabym pracować właśnie na trójce (i to nie tylko ze względu na fajnych ludzi). Teraz w końcu mam czas na dokończenie książek, które zaczęłam jeszcze przed praktykami, jeszcze w sierpniu planuję odwiedzić dziadków a potem spotkanie z chłopakiem.

jedna z tych "małych" kupek / niedzielny wypad do Wisły / jeden z chłodniejszych dni / "moje" miejsce pracy / wyjście po bułki

14 komentarzy:

  1. Ciekawe się wydają twoje praktyki! Ja też będę miała jakieś już od nowego roku szkolnego, ale w biurze podróży czy hotelu ze względu na mój profil. Na pewno będzie to ciężka praca, bo niestety pracownicy często wykorzystują praktykantów do sprzątania czy wykonywania innej brudnej roboty :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Też to znam - czekanie z niecierpliwością, kiedy coś się skończy, żeby mieć czas na wszystkie rozpoczęte książki... :)
    Obserwuję :)

    http://simplysimplesimpleness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko, jak ja nie lubię tego całego szkolenia BHP, to jest tak nudne, że głowa mała, ale na pewno przydatne :) Cieszę się, że Ci się podobało, bo to już jest sukces. Jestem pewna, że w przyszłości tam zagościsz ;) Bo marzenia się spełniają, tylko trzeba im trochę pomóc,a Ty właśnie to robisz :) Życzę powodzenia w dalszej nauce ;)


    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem szkolenie jest nudne, ale w sumie sama treść była mi przekazana w 2 czy 3 zdaniach a większość czasu poświęciłam na podpisywanie papierków. Dziękuję :)

      Usuń
  4. Zawsze masz teraz jakieś doświadczenie i coś do wspominania :)
    Ciekawie to brzmi :)

    http://live-telepathically.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzadko słyszę o takich praktykach. Mając za sobą 8 lat studiów, nigdy (przenigdy) nie trafiłam na miejsce, gdzie kazaliby mi robić coś użytecznego...

    OdpowiedzUsuń
  6. ja poki co nie mialam jeszcze szansy byc na zadnych praktykach ;p

    nowy post!
    https://justemsi.blogspot.com/2017/08/street-style-ala-in-london.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Praktyki to zawsze oderwane od rzeczywistości stracone dni... Wykorzystują nas tam i tyle. W prawdziwej pracy jest zupełnie inaczej. Jak się trafi na fajne praktyki, to naprawdę coś niebywałego! Pozdrawiam serdecznie i oczywiście zaczynam obserwować :) Nie wiem czemu dopiero teraz trafiłam na ten blog, ale lepiej późno niż wcale :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super, że podobało Ci się na praktykach. Ja jestem na magisterskich z psychologii i dopiero skończyłam drugi rok, więc póki co nic "praktycznego" poza wizytą w szpitalu psychiatrycznym nie mieliśmy. Dopiero kiedy człowiek się z czymś styka, a nie tylko uczy z książek, wszystko zaczyna wydawać się dużo bardziej fascynujące. Powodzenia w drodze do realizacji marzeń :) Obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, że miałaś udane praktyki!

    Uśmiech dla Ciebie i miłego dnia! :)
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooo też bardzo chciałabym w przyszłości zostać policjantką, dlatego takie praktyki na pewno by mi się przydały. A na jaki profil chodzisz do szkoły? ;)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studiuję kryminalistykę i kryminologie.

      Usuń
  11. Na takie praktyki trzeba się niestety często nastawić. U mnie sporo znajomych miało ten sam problem, a ja akurat mogłabym coś porobić, to nie miałam na to czasu i musiałam się ugadać tak, żeby praktyki pogodzić z pełnoetatową pracą.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej :)
    Wpadłam na Twój blog przypadkiem, fajnie się czyta więc chyba będę odwiedzać częściej :)
    Och, praktyki są cudowne. Ja miałam w szkole (bo studiowałam filologię angielską) i jak się kończyły to nie chciałam wracać <3
    Pozdrawiam i jeśli masz ochotę to zapraszam do mnie :)
    http://my-own-piece-of-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Nie bawię się we wspólne obserwację, jeśli spodoba mi się Twój blog to na pewno zaobserwuję :)